Eksperci: czasem zamiast badań na zwierzętach warto szukać alternatywy

Czasem w badaniach naukowych i w dydaktyce eksperymentów na zwierzętach da się uniknąć, dlatego warto, by naukowcy więcej czasu poświęcali na szukanie innych możliwości – mówili w czwartek eksperci podczas dyskusji zorganizowanej w stolicy przez NIK.

Czwartkowy panel ekspercki zapoczątkował kontrolę NIK dotyczącą wykorzystania zwierząt w badaniach naukowych. Wyniki tej kontroli NIK ogłosić ma w pierwszym kwartale 2017 r.

Piotr Prokopczyk z NIK przypomniał, że od 27 maja 2015 r. obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt wykorzystywanych doświadczeń naukowych lub edukacyjnych. Jak podsumował, celem tej ustawy miało być przede wszystkim zastąpienie, ograniczenie i udoskonalenie badań z wykorzystaniem zwierząt. Kontrola NIK – jak zapowiedział Prokopczyk – ma ustalić, „czy nowe regulacje wpłynęły na zwiększenie ochrony praw zwierząt wykorzystywanych do celów badawczych”.

Od wielu lat toczy się dyskusja nad dopuszczalnością doświadczeń na zwierzętach – zwrócił uwagę prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. W dyskusji tej pojawiają się zarówno głosy, że badania należy ograniczać, a nawet zakazać, jak i głosy, że bez takich badan niemożliwy jest szybki postęp medycyny. „W związku z tym zagadnieniem powstaje problem znalezienia złotego środka: jak określić granice dopuszczalności i zasadności badań godzących w dobrostan zwierząt i prowadzących do ich śmierci – bez zahamowania postępu w leczeniu wielu groźnych chorób. Nie sposób nie zauważyć, że właściwym krokiem byłoby zachęcanie do stosowania metod alternatywnych, które nie powodują cierpienia zwierząt” – powiedział.

Do tematyki metod alternatywnych odniósł się podczas dyskusji biolog prof. Andrzej Elżanowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Zwracał uwagę na wnioski, jakie badacze muszą składać do komisji etycznych, zanim przeprowadzą doświadczenie na zwierzętach. Zdaniem biologa we wnioskach tych często nie dość uwagi eksperymentatorzy poświęcają poszukiwaniu innych możliwości przeprowadzenia badań – tak by ograniczać cierpienie zwierząt doświadczalnych. A przecież inne możliwości są. To np. badania na tzw. organoidach, czyli w uproszczeniu – komórkach hodowanych in vitro. Ale zdaniem Elżanowskiego są i inne, tańsze i prostsze możliwości. Podawał też przykład, że niektóre badania – zamiast na zwierzętach doświadczalnych – można wykonać z równie dobrym skutkiem np. na tkankach pozyskiwanych z rzeźni.

Anna Gdula z Fundacji Lex Nova także była zdania, że badacz, który przygotowuje badanie, powinien wyraźniej informować komisje etyczną o tym, jakie są inne możliwości przeprowadzenia badań, i dlaczego w jego przypadku z tych możliwości skorzystać się nie da. Poza tym jej zdaniem komisjom etycznym powinny być udostępniane informacje o dobrych praktykach. Dzięki temu komisje będą mogły skuteczniej podejmować decyzje i np. sugerować, gdzie niepotrzebnych badań na zwierzętach można uniknąć.

Gdula zwróciła też uwagę na inny problem. „O ile w wielu badaniach podstawowych czy regulacyjnych nie można zwierząt zastąpić, to w przypadku wykorzystania dydaktycznego – owszem” – powiedziała. Jej zdaniem w dydaktyce stawiać można np. na symulacje komputerowe.

Do przepisów obowiązujących od końca maja ub.r. odniosła się z kolei członkini Krajowej Komisji Etycznej do Spraw Doświadczeń na Zwierzętach prof. Alicja Józkowicz. „Wydaje mi się, że w tej chwili ustawa nastawiona jest przede wszystkim na sprawozdawczość. To, co rzeczywiście zmieniła, to ilość dokumentacji, którą się generuje. Natomiast czy ona rzeczywiście zmieniła dobrostan zwierząt? Nie sądzę” – powiedziała ekspert z Komitetu Biotechnologii PAN.

Jej zdaniem zmianą na gorsze jest np. to, że dopuszczono powtórne wykorzystanie zwierząt. „To może bardzo ładnie wyglądać w statystykach (…). Natomiast z dobrostanem zwierząt to nie ma nic wspólnego” – skomentowała.

Prof. Józkowicz zauważyła: „Wszystkim, którzy pracują na zwierzętach, powinno zależeć na tym, żeby ta praca była dla zwierząt jak najmniej obciążająca – po pierwsze ze względów etycznych, ale po drugie ze względów czysto metodycznych”. Wyjaśniła, że metodycznie niedopuszczalna jest praca na zwierzętach, które cierpią, które coś boli, które są zestresowane.

(PAP – Nauka w Polsce)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*