Dla Polski Czwarta Rewolucja Przemysłowa jest szansą skokowego rozwoju – mówi w wywiadzie dla PAP wicepremier, szef resortu nauki Jarosław Gowin. Wymienia, że siłą napędową tej rewolucji jest np. powszechny dostęp do internetu i danych, czy urządzenia mobilne.

PAP: Resort nauki zaangażowany jest w kongres Impact, który 15 i 16 czerwca odbędzie się w Krakowie. Tematem tego kongresu ma być Czwarta Rewolucja Przemysłowa. Pierwsza rewolucja przemysłowa łączona jest z końcem XVIII wieku i z wiekiem pary. Druga rewolucja przemysłowa to początek XX wieku i upowszechnienie się elektryczności, a trzecia – wiązana jest z latami 70. XX wieku, kiedy nastały czasy komputerów. A czym według pana jest ta przemysłowa rewolucja numer cztery?

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin: Prostej odpowiedzi nie ma. Jest jednak kilka składowych tej rewolucji. Po pierwsze, powszechny dostęp do internetu, po drugie – diametralne obniżenie kosztów przechowywania danych, po trzecie – mobilność urządzeń, po czwarte – odnawialne źródła energii, a po piąte – sztuczna inteligencja.

Jako przykład tego, jak ta rewolucja wygląda w praktyce, można podać, że trzy czołowe firmy amerykańskie z Detroit w roku 1990 miały kapitalizację na poziomie 36 mld dolarów, a trzy czołowe firmy z Doliny Krzemowej w 2014 r., czyli zaledwie po ćwierćwieczu, miały już kapitalizację na poziomie ponad biliona dolarów przy ponad dziesięciokrotnie mniejszym zatrudnieniu. To dobrze ilustruje skalę zmian, które wprowadza czwarta rewolucja przemysłowa.

PAP: Jak czwarta rewolucja przemysłowa wpłynie na polskie społeczeństwo, przedsiębiorców, naukowców?

J.G.: Myślę, że funkcjonowanie polskiej gospodarki musi się zmienić w sposób zasadniczy. Z pozycji państwa, które było sprawną montownią oferującą kompetentnych, ale nisko płatnych pracowników, musimy przejść w fazę, w której tysiące najzdolniejszych młodych naukowców będzie mogło tworzyć firmy konkurujące z całym światem w obszarze nowoczesnych technologii.

Wicepremier Mateusz Morawiecki zaproponował plan uczynienia z Polski jednego ze światowych liderów, jeśli chodzi o pojazdy napędzane elektrycznie. Ale jest i szereg innych przykładów, np. druk 3D albo samoloty bezzałogowe. Co do produkcji dronów, mamy z jednej strony nowoczesne firmy pracujące w oparciu o dorobek polskich uczonych, z drugiej strony mamy rynek zamówień do celów militarnych. A zamówienia publiczne mogą być kołem zamachowym, jeśli chodzi o nowoczesne technologie.

Dla Polski czwarta rewolucja przemysłowa jest szansą skokowego rozwoju. Tak jak w latach 90. przeszliśmy skokowo ponad systemem płatności czekami i wskoczyliśmy od razu w erę płatności kartami, tak dziś w wielu obszarach nowoczesnych technologii jesteśmy w stanie pominąć wcześniejszą fazę.

PAP: Czyli pana zdaniem czwartej rewolucji przemysłowej nie unikniemy, musimy tylko korzystać możliwości, jakie ona daje?

J.G.: W warunkach gospodarki globalnej wszystkie kraje będą objęte tą rewolucją. Pytanie, czy będziemy jedną z lokomotyw, czy wagonem, który utknie gdzieś daleko z tyłu. Wydaje mi się, że plan premiera Morawieckiego i moje działania – dotyczące nauki, uczelni, instytutów badawczych i środków z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – dają Polsce szansę, by stać się w Europie jednym z liderów, jeśli chodzi o tę rewolucję.

PAP: A jak dokładnie ministerstwo nauki chce się włączyć w tę czwartą rewolucję przemysłową?

J.G.: Po pierwsze, konkursy Narodowego Centrum Badań i Rozwoju będą ściśle wkomponowane w plan odpowiedzialnego rozwoju, w plan Morawieckiego. Będziemy finansowali badania z obszarów, które według Ministerstwa Rozwoju mają największy potencjał – chodzi o nowoczesne technologie. Po drugie, chcemy tworzyć nową ścieżkę kariery akademickiej – ścieżkę ściśle wdrożeniową. I wreszcie trzeci obszar – to reforma instytutów badawczych. One muszą zweryfikować swoje priorytety – powinny wpisać swoją działalność w plan odpowiedzialnego rozwoju.

PAP: Czy to znaczy, że jeśli chodzi o ścieżkę wdrożeniową, planowana jest nowelizacja ustawy?

J.G.: Tak, planujemy nowelizację ustawy o stopniach i tytułach naukowych. Ta koncepcja przewiduje nie tylko otwarcie nowej ścieżki kariery akademickiej, ale i wkomponowanie jej w działalność przedsiębiorstw. Bazujemy tu na modelu, który z powodzeniem od kilkudziesięciu lat realizują Duńczycy. Po wakacjach zaczniemy konsultacje społeczne w sprawie projektu tej ustawy.

PAP: Wracając do konferencji Impact – czym ona się będzie różnić od innych konferencji tego typu?

J.G.: To będzie pierwsza poważna próba zmierzenia się przez polskich naukowców, przemysłowców, polityków z wyzwaniami, jakie niesie czwarta rewolucja przemysłowa. Chcemy, by krakowski Impact też był wydarzeniem dorocznym, cyklicznym. Chcemy, by gromadził przedstawicieli firm działających w obszarze nowoczesnych technologii, a także uczonych.

PAP: Co ma być efektem kongresu?

J.G.: Stworzenie koncepcyjnego zaplecza dla realizacji programu modernizacji Polski. Mamy za sobą epokę ciepłej wody. Teraz pora na zdecydowany przeskok w świat czwartej rewolucji przemysłowej.

Rozmawiała Ludwika Tomala

***

Kongres Impact’16 jest jedną z największych w Polsce konferencji dotyczących gospodarki, odbędzie się w dniach 15–16 czerwca w Krakowie. Jego tematem będzie Czwarta Rewolucja Przemysłowa oraz spowodowane przez nią globalne zmiany technologiczne, społeczne oraz ekonomiczne. Impact 16’ zgromadzi przedstawicieli przemysłu, przedsiębiorców i właścicieli startupów, naukowców, inwestorów venture capital, a także przedstawicieli inkubatorów, parków naukowo–technologicznych, rządu i samorządów terytorialnych.

Źródło: PAP – Nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wprowadź swoje imię

*