Nauka powinna służyć człowiekowi, środowisku oraz rozwojowi gospodarki. Trzy współistniejące cele, równie ważne – podkreśla dr hab. Krystyna Pieńkowska z Katedry i Zakładu Chemii Fizycznej Wydziału Farmaceutycznego z OML Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Realizowany nowatorski projekt pt. „Badanie interakcji pomiędzy siloksanami (silikonami) a strukturą ludzkiej skóry jak również ocena ich skutków” otrzymał w 2019 roku dofinansowanie z Narodowego Centrum Nauki w ramach Konkursu OPUS 16. Należy on do obszaru inteligentnej specjalizacji KIS 1: „ZDROWE SPOŁECZEŃSTWO”.

Razem ze współpracownikami, specjalistami z dziedziny farmacji oraz fizyki, prowadzimy interdyscyplinarne badania, które w ogólnym zarysie dotyczą oceny bezpieczeństwa formulacji na skórę zawierające siloksany o strukturze cyklicznej oraz liniowej –  podkreśla  dr hab. Krystyna Pieńkowska.

Substancje te są bardzo popularnymi składnikami produktów leczniczych, do pielęgnacji ciała oraz kosmetyków.

Z uwagi na fakt, że przeznaczone są one nie tylko dla osób dorosłych i dzieci, ale także dla niemowląt, uznałam za bardzo istotne podjęcie tej tematyki – wyjaśnia dr hab. Krystyna Pieńkowska.

Pomimo, że projekt dotyczy bezpośrednio badań podstawowych, to jednak rezultaty mogą być w przyszłości wykorzystane w badaniach aplikacyjnych – podsumowuje naukowiec.

Pierwszy etap oceny bezpieczeństwa stosowania produktów zawierających siloksany był celem wcześniejszego grantu pt. „Badanie zdolności penetracji i przenikania niskocząsteczkowych polisiloksanów (silikonów) przez skórę ludzką, realizowanego w latach 2014-2017 z funduszy Narodowego Centrum Nauki.

Wyniki, które uzyskaliśmy – podkreśla dr hab. Krystyna Pieńkowska – dowodzą, że skóra nie stanowi bariery i w konsekwencji niektóre siloksany mogą penetrować do warstwy rogowej naskórka, a następnie przenikać do żywego naskórka i skóry właściwej, gdzie znajdują się naczynia krwionośne i limfatyczne. Wyniki były o tyle zaskakujące, że oprócz siloksanów niskocząsteczkowych, zdolność przenikania przez skórę wykazały także siloksany o większych masach, nawet 1000 Da, co niejako zaprzeczyło obowiązującej teorii.

Rezultaty te stały się przyczynkiem kontynuacji badań, którego aktualnym celem jest poznanie nie tylko mechanizmu pokonywania bariery skóry przez różne siloksany, ale, co równie istotne, ocena skutków ich kontaktu ze skórą.

Wstępne wyniki wskazują, że niektóre siloksany oddziaływują z lipidami warstwy rogowej naskórka, zmieniając ich konformację, a nawet powodują nieodwracalne zniszczenie tej warstwy. Udowodniliśmy także – wyjaśnia naukowiec – że oddziaływanie (interakcje) ze strukturami może dotyczyć także lipidowych kanionów, które otaczają klastry. Jest to drugi stopień uporządkowania tej warstwy, aczkolwiek w niewielkim stopniu opisany w literaturze.

Powstaje pytanie, dlaczego te badania są ważne i dla kogo będą użyteczne?

– Badania są niezwykle ważne, ponieważ przezwyciężenie bariery skórnej może być niebezpieczne szczególnie w przypadku substancji toksycznych, ale także z powodu zagrożenia niekontrolowanej dyfuzji związków aktywnych  lub tych, które mają zdolność kumulacji w organizmie. Im bardziej poznamy mechanizmy pokonywania bariery skórnej przez różne związki, tym bezpieczniejsze będą produkty – uzasadnia dr hab. Krystyna Pieńkowska.

Ze względu na to, że siloksany stanowią bardzo różnorodną grupę związków zakładamy, że na zakończenie projektu będziemy mogli zaproponować grupę tzw. „bezpiecznych siloksanów” – konkluduje kierownik projektu.

Zdobyta i upowszechniona wiedza powinna być przydatna dla przemysłu farmaceutycznego i kosmetycznego lub dla grup badawczych, które naukowo zajmują się biologią skóry lub technologią postaci leku.

– Wytypowanie „bezpiecznych siloksanów” jest bardzo ważne także dla naszego zespołu – podkreśla dr hab. Krystyna Pieńkowska. W szerszym gronie, pod kierunkiem prof. dr hab. Małgorzaty Sznitowskiej kierownika Katedry Farmacji Stosowanej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, opracowujemy innowacyjne adhezyjne plastry na skórę i paznokcie na bazie polimerów silikonowych, które są nośnikami dla różnorodnych substancji leczniczych i substancji aktywnych pochodzenia roślinnego. Opatentowaliśmy pierwszy produkt, który przeznaczony jest do leczenia keloidów i bliznowców. Obecnie poszukujemy firmy, która byłaby zainteresowana wdrożeniem na terenie Polski i zagranicą polskich produktów. Warto inwestować w ten rodzaj formulacji leczniczej, bo wiele z nich nie ma jeszcze konkurencji na rynku światowym.

Zdaniem dr hab. Krystyny Pieńkowskiej Polskie Uczelnie mają duży potencjał. Powinniśmy wspólnie dążyć do rozwoju płaszczyzny współpracy nauka – przemysł, której efektem może być realny inteligentny rozwój.

 

Jadwiga Pasiut

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wprowadź swoje imię

*