dr hab. Anna Moniuszko-Malinowska
dr hab. Anna Moniuszko-Malinowska

Na pytania dotyczące chorób przenoszonych przez kleszcze, diagnostyki i leczenia – odpowie dr hab. Anna Moniuszko-Malinowska odpowiedzialna za projekt „Wykorzystanie badań mulitiomicznych do oceny konsekwencji metabolicznych chorób przenoszonych przez kleszcze”

Skąd inspiracja, zainteresowanie tematyką chorób przenoszonych przez kleszcze?

– Od 2006 roku pracuję jako asystent/adiunkt w Klinice Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Ważnym kierunkiem moich zainteresowań naukowych są zagadnienia związane z patomechanizmem, obrazem klinicznym, metodami diagnostycznymi i terapeutycznymi chorób przenoszonych przez kleszcze. Mimo znacznego postępu medycyny, wiele zagadnień nadal jest niewyjaśnionych, a odkrywanie sprawia wielką radość.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że kleszcze stanowią potworne zagrożenie jeśli chodzi o przenoszenie chorób.

– Dzięki rozwojowi technik molekularnych wiemy coraz więcej. Zdajemy sobie sprawę, że kleszcze przenoszą mnóstwo różnych patogenów. Prowadzimy badania u pacjentów, u których rozpoznano m.in. boreliozę z Lyme, kleszczowe zapalenie mózgu, anaplazmozę i babeszjozę. Przeprowadziliśmy również analizę mikrobiomu kleszczy, wykazując bakterie dotychczas nie stwierdzone w Polsce.

Czy można nie zauważyć pokłucia przez kleszcza?

– Pokłucia przez kleszcza można nie zauważyć, ponieważ wydziela on substancję znieczulającą. Z tego powodu podczas badania podmiotowego pytamy nie tylko o pokłucie, ale także o możliwość ekspozycji na kleszcza (poprzez spacer w lasach, parkach, na łąkach).

Co jest najważniejsze w pierwszej fazie leczenia?

– Najważniejsza jest umiejętność rozpoznania choroby. Niektórzy proponują pacjentom wielomiesięczne antybiotykoterapie, leczenia bioprądami i inne niestandardowe metody, które nie mają żadnego uzasadnienia. Tacy pacjenci zazwyczaj wracają do nas z dolegliwościami wynikającymi z innych chorób, w tym chorób autoimmunologicznych czy nowotworowych. Głównym problemem nie jest leczenie, lecz diagnostyka!

Jaka jest docelowa droga projektu?

– Obraz kliniczny boreliozy z Lyme, która budzi najwięcej obaw często jest podobny do chorób neurologicznych, reumatologicznych. Głównie opieramy się na metodach serologicznych, od niedawna molekularnych.

– Pacjent, który ma dodatnie wyniki badań serologicznych, nie musi być chory na boreliozę. To jest ogromna trudność, z którą walczymy w codziennej lekarskiej pracy. Podkreślam, chcemy znaleźć biomarker, który jednoznacznie pozwoli na właściwe rozpoznanie.   

Dziękujemy za rozmowę.

Sebastian Wach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wprowadź swoje imię

*