Z Waldemarem Miksą – inicjatorem i głównym koordynatorem Międzynarodowego Programu Powszechnej Dwujęzyczności “Dwujęzyczne Dzieci / Bilingual Future” rozmawia Sebastian Wach

SW: Co to znaczy, że kończy się “era obcości”?

WM: Może odpowiem na to pytanie nie wprost, tzn. nie opisując tego, co mija, a raczej przybliżając to, co nadchodzi. Otóż jesteśmy świadkami rozpoczynającej się ery “uniwersalnego bilingwizmu”. Jest to taka faza w rozwoju ludzkości, w której niezależnie od dalszego rozwijania języków czy etnolektów lokalnych, powszechnie wdrażany będzie system nabywania od urodzenia równoległego do ojczystego, globalnego, wspólnego dla wszystkich języka.

Skąd przekonanie, że tak się stanie? A jeżeli faktycznie nowa era nadchodzi, to jaki będzie ten nasz język wspólny?

Nie trzeba być ani futurologiem, ani nawet szczególnie bystrym obserwatorem, żeby dostrzec wokół nas zachodzące bardzo intensywnie procesy unifikujące ludzkość. Zawdzięczamy je głównie internetowi – sieci, która już wkrótce (także dzięki systemom satelitarnym) będzie powszechnie dostępna. Ma ona de facto nieograniczone, stale przez nas odkrywane i bardzo szybko implementowane możliwości. Język zatem, który będzie naszym wspólnym narzędziem komunikacji, to po prostu język internetu. W tej chwili jest to język angielski, choć oczywiście nie można wykluczyć, że kiedyś będzie jakiś inny. Niemniej angielski ma jeszcze jedną bardzo istotną przewagę nad innymi językami – liczba jego nienatywnych użytkowników znacząco przewyższa liczbę natywnych. Wskazuje to w bardzo obiektywny i jednoznaczny sposób na wyjątkowe właściwości adaptacyjne tego języka.

Po co w takim razie tworzyć i wdrażać “Program Powszechnej Dwujęzyczności” z językiem angielskim, skoro i tak ten proces zachodzi?

Zasadnicze powody są dwa – pozornie przeciwstawne, ale w gruncie rzeczy komplementarne. Po pierwsze chodzi o zmianę paradygmatu myślenia i działania w tym obszarze, którego celem jest efektywne nabycie i opanowanie angielskiego, a po drugie – o ochronę języków lokalnych przed procesami erozyjnymi, wywoływanymi oddziaływaniem “podłapywanego” angielskiego. Postaram się to wyjaśnić. Otóż w momencie, kiedy od urodzenia rozwijamy się w kulturze dwóch języków – lokalnego, który m.in. niesie ze sobą poczucie tożsamości i przynależności lokalnej oraz globalnego – który, rozwijany równolegle do pierwszego, staje się przede wszystkim nośnikiem wartości uniwersalnych (tj. dotyczących całej ludzkości, a nie jedynie danej grupy etnicznej czy narodowej), to wtedy mamy np. sercem – Polaka, a jednocześnie obywatela świata. Równoległe rozwijanie np. tych dwóch języków – polskiego i angielskiego – spowoduje, że będziemy płynnie i czysto mówić po polsku i po angielsku. Wtedy np. zamiast “cool”, wtrącanego ni stąd ni zowąd do wypowiedzi w języku polskim, powiemy przykładowo “cacy”. Innymi słowy chodzi m.in. o to, żeby zapanować nad zachwaszczaniem “ojczyzny-polszczyzny” – czymś, co występuje czasami tylko dlatego, że ktoś chce zaimponować znajomością pewnych słów w innym języku.

Zmiana paradygmatu myślenia i działania? Co Pan ma na myśli?

W tej chwili jeśli chodzi o naukę języków funkcjonujemy w paradygmacie “obcości”, tzn. uczymy się tzw. “języków obcych”, czyli używamy naturalnie nabytych języków jako pośredniczących w nauce kolejnych. My je nazywamy ojczystymi (od języka ojca), inni zaś biorą ich nazwę od matki (mother tongue, Muttersprache). W przypadku dzieci już sama nazwa “język obcy” jest wyjątkowo niefortunna, z niejako “zaprogramowanym” ładunkiem negatywnym. Z jednej strony bowiem zwykle ostrzegamy dzieci przed kontaktami z obcymi, a z drugiej oczekujemy, że “język obcy” będzie dla nich nie tylko niegroźny, ale bliski, czy wręcz przyjazny. Jednak decydujący jest w tym przypadku fakt, że dzieci, które nie mają jeszcze ukształtowanego języka ojczystego, nie mogą go użyć jako pośredniczącego w nauce tego drugiego.

I co wtedy? W jaki sposób rozwiązać te problemy? 

Dziecko zaczyna się uczyć języka, odkąd zaczyna słyszeć i przede wszystkim ze względu na korzyści dla jego ogólnego rozwoju, a szczególnie dla stymulacji lepszej pracy mózgu warto, a nawet trzeba otaczać go od jak najwcześniejszego momentu w jego życiu co najmniej dwoma językami. Spektakularnym dowodem na to są badania Agnes Kovacs, które wskazują, że dzieci w siódmym miesiącu życia otaczane co najmniej dwoma językami, mają wyraźną przewagę nad swoimi rówieśnikami pozbawionymi takiej możliwości (więcej: https://www.pnas.org/content/106/16/6556). To otaczanie powinno być naturalne i kontekstowe – zarówno w jednym, jak i drugim języku. Najistotniejsze jest zachowanie określonego porządku, tzn. stosowanie podstawowej zasady wychowania w dwujęzyczności OPOL (One Parent/Person/Place One Language – jeden rodzic/osoba/miejsce jeden język) i odpowiedniego systemu wprowadzania języka, uwzględniającego wszechstronne wsparcie dla osób z otoczenia dziecka, a w szczególności tych, którym ten drugi język nie jest znany.

Czy w ogóle da się to zrobić? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Oczywiście, że tak! Przez ponad 20 lat prac badawczo-rozwojowych stworzyliśmy cały przemyślany i rozbudowany system wychowywania dzieci w dwujęzyczności zamierzonej, zwany Programem Powszechnej Dwujęzyczności “Dwujęzyczne Dzieci / Bilingual Future”, który doskonale się sprawdza już w wielu regionach Polski oraz poza jej granicami. Zapraszam na strony www.dwujezycznedzieci.pl i www.bilingualfuture.com – tam znaleźć można szczegółowe informacje.

Wobec tego na czym polegają liczne projekty badawczo-rozwojowe, które prowadzi spółka Yellow House English SA jako inicjator i główny podmiot działający w ramach i na rzecz Programu?

Ten cały nasz dorobek złożony z niezliczonej ilości piosenek, filmów, scenariuszy zajęć i zabaw, etc., a przede wszystkim doświadczeń z ponad dwudziestoletniego okresu działań wdrożeniowych, wymaga nowego ujęcia i uzupełnienia. Chodzi o to, żeby ten rozszerzony i wielokontekstowy system, który powstaje, był równoległy do naturalnych faz rozwojowych dziecka w odniesieniu do pierwszego języka oraz uwzględniał jego zmieniające się i rozszerzające zainteresowania.

Kluczowym elementem systemu ma być sztuczna inteligencja…

Tak, cały proces będzie wspierać sztuczna inteligencja, która m.in. w ostatniej fazie gier przeznaczonych dla dzieci w wieku od 7 do 10 lat przybierze formę systemu ewaluacyjno-rekomendacyjnego w postaci silnika do gier TOLA GIMME, co jest akronimem od TOtal LAnguage Game IMMEresion, czyli całkowite zanurzenie w języku poprzez gry. Innymi słowy scenariusze gier będą się dostosowywać do poziomu językowego i zainteresowań dziecka tak, aby w wieku najpóźniej 10 lat mogło być ono dwujęzyczne, tzn. przyjmować, przetwarzać i generować informacje w obu językach, a w tym drugim szczególnie w obszarze swoich zainteresowań. Na podobnych zasadach wspomoże ona językową “wirtualną nianię” (iBona), która będzie służyła wsparciem zarówno dla dziecka jak i jego rodziców bądź opiekunów.

Angielski angielskim, ale co z innymi językami? Czy też trafią do aplikacji?

Jak dopracujemy ten nasz system z językiem angielskim, to nie wykluczamy jego rozbudowy w kierunku wielojęzyczności. Prawdę powiedziawszy, już prowadzimy rozmowy dotyczące innych języków, ale chyba za wcześnie, żeby o tym mówić.

Jednak m.in. o tym rozmawiali Państwo niedawno na konferencji dla przedstawicieli władz samorządowych szczebla wojewódzkiego “Powszechna wielojęzyczność fundamentem rozwoju kompetencji kluczowych i unijnej polityki spójności”?

Rzeczywiście, 26 lutego br. odbyła się taka zorganizowana przez nas konferencja online, nad którą Honorowy Patronat objęło Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. I tu faktycznie pojawiło się wiele wątków, o których warto wspomnieć. Przede wszystkim konferencję otworzył Krzysztof Nalepa zajmujący się problematyką językową w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, który mówił o wielojęzyczności jako jednym z podstawowych i konsekwentnie realizowanych celów polityki społecznej UE. Następnie były ambasador UE w Arabii Saudyjskiej, innych krajach arabskich i Dżibuti (a obecnie Ambasador naszego Programu) – Adam Kułach mówił o powszechnej dwujęzyczności i wielojęzyczności jako o wyzwaniu ogólnopolskim, europejskim i globalnym, zwracając uwagę na wielowymiarowe korzyści związane z coraz szerszym upowszechnianiem tej wizji. Z kolei o realizacji idei trójjęzyczności w województwie opolskim mówił Przewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego Rafał Bartek i Wicemarszałek tegoż województwa Zuzanna Donath-Kasiura. Pierwszą część konferencji zakończyło wystąpienie prof. UW dr hab. Magdaleny Olpińskiej-Szkiełko, a następnie moje – na temat powszechnej wielojęzyczności w teorii i praktyce. Drugą część wypełniły prezentacje dobrych  praktyk i planów na przyszłość – z Małopolski, które przedstawiła Pani Marszałek Marta Malec-Lech i z województwa łódzkiego zaprezentowane przez Panią Dyrektor Annę Maciejewską z Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Łodzi. Jako ostatni głos zabrali przedstawiciele Opolszczyzny – Wicemarszałek Zuzanna Donath-Kasiura i Dyrektor RZPWE oraz Ambasador Programu Szkoleń Zawodowych UE EVSW 2020 – Lesław Tomczak, którzy zapoznali nas z niezwykle owocnymi działaniami w tym regionie.

Program rzeczywiście bardzo obszerny, ale jakie z tej konferencji płyną wnioski?

Wnioski są dość oczywiste – dwujęzyczność, czy też wielojęzyczność trzeba systemowo i konsekwentnie budować, zaczynając przede wszystkim od fundamentów.

Co to znaczy w tym przypadku “budować od fundamentów”?

To znaczy między innymi, że aby osiągnąć satysfakcjonujący efekt w szerokiej skali społecznej, trzeba skupić się na budowaniu świadomości rodziców nowo narodzonych dzieci, opiekunów w żłobkach i nauczycieli w przedszkolach. Tym samym znaczy to, że dzieci w okresie szczególnej wrażliwości językowej, czyli zasadniczo w wieku od urodzenia do końca przedszkola, mogą i powinny nabywać drugi język (a w przyszłości kilka języków) na tych samych zasadach co pierwszy.

Samo budowanie świadomości wystarczy?

Oczywiście, że nie – potrzebne są odpowiednie materiały, szkolenia, sprzęt, ale to wszystko jest do zrobienia i co więcej – to się już dzieje.

We wszystkich województwach?

Na pewno we wszystkich na poziomie władz wojewódzkich jest już świadomość takiej konieczności, a na ten moment ponad połowa regionów te założenia już wdraża w praktyce lub się do tego intensywnie przygotowuje. 

Czyli jest to prawdziwa “inwestycja przyszłości”? Właśnie w tej kategorii spółka Yellow House English SA, której jest Pan Prezesem, została Laureatem Polskiej Nagrody Inteligentnego Rozwoju 2021…

Niewątpliwie tak. Spółka została powołana ponad dekadę temu z myślą o wypełnieniu określonej misji społecznej i jak widać robi to coraz bardziej skutecznie, inspirując i koordynując działania Programu “Dwujęzyczne Dzieci / Bilingual Future”.

W uzasadnieniu Kapituły w pierwszej części zdania czytamy: “Za zainicjowanie i konsekwentne wdrażanie Międzynarodowego Programu Powszechnej Dwujęzyczności Dwujęzyczne Dzieci / Bilingual Future” i dalej: “a szczególnie za prowadzone w ramach Programu projekty badawczo-rozwojowe: iBona: wirtualna/internetowa niania wspomagająca proces powszechnego wychowania dzieci w dwujęzyczności zamierzonej z językiem angielskim od urodzenia do 10 roku życia, iPreschool.care – platforma do zdalnego nauczania przedszkolnego w warunkach izolacji i TOLA-GIMME (Engine): całkowite zanurzenie w języku poprzez gry”…

I to jest właściwa kolejność, bo w naszych działaniach przede wszystkim liczy się od samego początku wymiar społeczny, a wszelkie inne działania – czy to biznesowe, czy badawczo-rozwojowe – są podporządkowane wizji lepszego jutra, gdzie powszechna dwujęzyczność z językiem angielskim będzie standardem życia społecznego, zarówno w Polsce, jak i – głęboko w to wierzymy – na całym świecie.

Gratulując otrzymanej nagrody czego zatem Państwu na przyszłość życzyć?

Życzymy sobie, aby nasza misja jak najszybciej stała się globalna i zainspirowała wszystkie nieanglojęzyczne państwa i regiony do wprowadzenia uniwersalnego bilingwizmu, a z kolei w krajach natywnie anglojęzycznych, żeby dzieci mogły wzrastać w dwu- i wielojęzyczności np. z językiem sąsiada dla ich własnego dobra i z pożytkiem dla całych społeczeństw, z których się wywodzą. Powszechna dwujęzyczność bowiem niesie ze sobą same korzyści zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym, dlatego już najwyższy czas definitywnie pożegnać “erę obcości”.

Strony Programu:

www.dwujezycznedzieci.pl

www.bilingualfuture.com

Strony dla samorządów:

http://bilingualfuture.com/system

Przewodnik po Programie:

https://dwujezycznedzieci.pl/katalog.pdf

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wprowadź swoje imię

*