PanParagon – zakupy w zasięgu aplikacji

0
116

Nazwa „PanParagon” powstała w wyniku burzy mózgów i po długich dyskusjach. Z perspektywy czasu możemy ocenić, że była to doskonała decyzja. Po pierwsze dlatego, że oddaje istotę aplikacji służącej pierwotnie do przechowywania paragonów i kart lojalnościowych.

Pomimo, że z biegiem czasu obudowywaliśmy PanaParagona kolejnymi okołozakupowymi funkcjami, przechowywanie paragonów nadal cieszy się wśród naszych użytkowników największą popularnością. Po drugie, ta właśnie nazwa nadaje naszemu – jakby nie patrzeć – mocno technologicznemu rozwiązaniu, ludzką twarz. Dzięki niej aplikacja jest bliższa konsumentowi, można się z nią po prostu zaprzyjaźnić, mówi Pani Antonina Grzelak.

PanParagon to prawdziwy kombajn, który przeprowadza konsumenta przez niemal cały proces zakupowy i dba o jego bezpieczeństwo. Przy pomocy aplikacji można zeskanować i zarchiwizować paragony, by nie wyblakły lub nie zgubiły się. Niezwykle istotne jest także przechowywanie karty lojalnościowych, kontrola statystyk wydatków, stworzenie list zakupowych, korzystanie z promocji, ubezpieczenie sprzętu elektronicznego na bardzo korzystnych warunkach, a także otrzymanie ostrzeżenia, jeśli na paragonie znajduje się  produkt wycofywany z rynku.

PanParagon ma prócz tego kilka innych niezwykle przydatnych funkcji, które nie byłyby możliwe, gdyby nie wykorzystana w aplikacji technologia OCR służąca do szczytywania wszystkich informacji, które znajdują się na paragonie. Na tej podstawie dowód zakupu przypisywany jest do odpowiedniej kategorii a system wysyła powiadomienia o upływających terminach zwrotu lub gwarancji. Użytkownik ostrzegany jest również o potencjalnie niebezpiecznych produktach z które znalazły się na jego paragonie, a przed którymi ostrzega Główny Inspektorat Sanitarny, kontynuuje Pani Grzelak.

Niezwykle istotne jest także planowanie własnego budżetu.

Dzięki dokładnej analizie wydatków jesteśmy w stanie znacznie skuteczniej planować budżety na kolejne miesiące. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że dzięki systematycznemu korzystaniu z tej aplikacji, moje miesięczne oszczędności wzrosły o kilka – kilkanaście procent. Wiem już na co „uciekały” dotychczas moje pieniądze, dzięki czemu jestem w stanie skuteczniej zapanować nad swoim portfelem i bardziej świadomie operować pieniędzmi, podsumowuje Antonina Grzelak.

Zapraszamy do śledzenia strony;

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here