Pradawne wirusy, ukryte w ludzkim DNA mogą wspierać rozwój nowotworów. Naukowcy podzielili się ciekawym odkryciem, mogącym pomóc w usprawnieniu terapii.
Wyniki interesujących badań opublikowane zostały na łamach magazynu naukowego „Science Advance”. Te wskazują, że obok około 20 000 potrzebnych człowiekowi genów, w ludzkim DNA kryją się pozostałości po dawnych wirusach, które przed milionami lat infekowały komórki naszych przodków. Endogenne retrowirusy przez długi czas uznawano za śmieciowe, pozbawione znaczenia odcinki DNA. Co ciekawe, najnowsze odkrycie wskazuje jednak, że jeśli zostaną one wybudzone, mogą odgrywać kluczową rolę we wspieraniu rozwoju nowotworów. Choć na pierwszy rzut oka sytuacja ta wydaje się groźna, można ją jednak wykorzystać w celach terapeutycznych. Naukowcy podkreślają bowiem, że wiele dotychczasowych prac pokazało, że endogenne retrowirusy mogą zostać udomowione i działać na naszą korzyść, ale mało badań wskazało na to, jak mogą nam zaszkodzić.

Pradawne wirusy w eksperymencie wlewającym nadzieję
Badacze postanowili przeprowadzić interesujący eksperyment, który miał wskazać jak pradawne wirusy wpływają na ludzki organizm. W jego ramach przeanalizowano 21 rodzajów ludzkich nowotworów. Obserwacja wykazała, że pewna szczególna linia wspomnianych wirusów, znana jako LTR10, która zainfekowała naczelne 30 milionów lat temu, wykazuje zaskakująco wysoką aktywność w różnych nowotworach, w tym płuc i okrężnicy. Jednak w momencie wygaszenia w guzach wirusowych genów aktywne przestały być także geny typowe dla raka. W praktyce po wyłączeniu genów wirusowych, wyciszyły się geny promujące wzrost nowotworów i przeciwrakowe leki zaczęły lepiej działać. Podobne wyniki uzyskano również w eksperymentach przeprowadzonych na myszach.
Przeczytaj także: Ocieplenie klimatu wpływa na zmiany obrotów Ziemi



























