Rok 2025 przejdzie do historii jako moment, w którym Polacy weszli na globalny rynek nieruchomości z siłą niespotykaną wcześniej. Rekordowe zakupy w Hiszpanii były jedynie początkiem – nasi inwestorzy rozproszyli kapitał od Portugalii i Włoch po Tajlandię i Dominikanę. Co napędziło ten boom i gdzie kierowaliśmy pieniądze w czasie największej inwestycyjnej mobilności ostatniej dekady?

Rekord, który zmienił obraz roku. Hiszpania magnesem numer jeden

Z perspektywy końca 2025 roku jasne jest, że to właśnie Hiszpania stworzyła impuls, który rozszerzył inwestycyjną aktywność Polaków na świat. Pierwsze półrocze przyniosło ponad 2 tys. transakcji, co było historycznym rekordem i dało nam aż 9. miejsce wśród zagranicznych nabywców. Costa del Sol i region Malagi odnotowały dwucyfrowe wzrosty cen, a zainteresowanie luksusowym segmentem osiągnęło poziom niespotykany nawet przed pandemią.
W efekcie cały rok zamknął się dynamiką, która zaskoczyła nawet ekspertów: polscy klienci stali się jedną z najbardziej aktywnych grup na rynku premium, chętnie kupując zarówno apartamenty inwestycyjne, jak i willowe rezydencje o wartości kilku milionów euro. Hiszpania okazała się nie tylko stabilną przystanią, ale również rynkiem, który w 2025 roku kreował wartość znacznie szybciej niż europejska średnia.

Inwestycyjna mapa 2025. Portugalia, Włochy i Francja wracają do gry

W drugiej połowie roku wyraźnie widać było trend dywersyfikacji. Polacy przestali opierać się na jednym kierunku, zaczynając wykorzystywać szanse na innych rynkach.
Portugalia wyróżniła się przewidywalnością i stabilnością – atrakcyjne ROI, wysoka jakość życia oraz bezpieczeństwo potwierdzone globalnymi rankingami uczyniły ją jednym z najczęściej omawianych kierunków 2025 roku. Włochy natomiast zanotowały odbicie po latach stagnacji, co zachęciło inwestorów szukających nieruchomości z potencjałem wzrostu.
Swoją pozycję utrzymała również Francja, zwłaszcza Lazurowe Wybrzeże. Choć pozostaje rynkiem drogim i wymagającym, to właśnie tam w 2025 roku dokonano wielu zakupów o charakterze prestiżowym – często nie pod kątem ROI, a stylu życia i długoterminowej lokaty kapitału.

Egzotyczne kierunki wyprzedzają Europę? ROI przemawia samo za siebie

Największym zaskoczeniem roku był jednak dynamiczny wzrost zainteresowania rynkami położonymi poza Europą. Tajlandia, Bali, Dubaj i Dominikana przyciągnęły inwestorów rekordowo wysokimi stopami zwrotu. W miejscach takich jak Phuket ROI z najmu przekraczało 18 proc., na Bali – 15 proc., natomiast w Dominikanie stabilizowało się w okolicach 12 proc.
Na tle polskiego rynku, gdzie średnia stopa zwrotu z apartamentów wakacyjnych czy miejskich wahała się między 6 a 8 proc., egzotyczne lokalizacje stały się alternatywą, której nie sposób było ignorować. Ostatecznie rok 2025 pokazał, że Polacy są gotowi podejmować coraz odważniejsze decyzje inwestycyjne, często łącząc zakup z wygodą podróży i atrakcyjnym kosztami życia.

Rok dużych szans, ale i ryzyk. Co najbardziej zaskoczyło inwestorów?

Choć 2025 był rokiem imponujących wyników, to również czasem testującym odporność inwestorów na zmiany. Największe kontrowersje wywołały zapowiedzi nowych regulacji w Hiszpanii, dotyczące ograniczeń najmu krótkoterminowego i potencjalnego podatku dla nabywców spoza UE. W wielu europejskich krajach dyskusja o regulacjach mieszkaniowych była równie gorąca.
Nie bez znaczenia było ryzyko walutowe, które w 2025 roku niejednokrotnie przypomniało inwestorom o swojej sile. Wahania kursów potrafiły obniżyć rentowność lub podnieść całkowity koszt zakupu o dziesiątki tysięcy złotych.
Mimo to, z końcem roku jedno jest pewne: Polacy nigdy wcześniej nie byli tak aktywni, tak mobilni i tak obecni na globalnym rynku nieruchomości jak w 2025 roku. To był rok odważnych decyzji i realnego wejścia do światowej ligi inwestorów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj