Człekokształtne roboty to na razie ciekawostki, ale z czasem mogą trafić do domów, restauracji, na pola walki, a nawet w kosmos. Trzeba tylko pokonać kilka wyzwań technicznych i przekonać ludzi do takich maszyn.

To jednak ciekawostki, roboty-celebryci. Są również roboty humanoidalne wykonywujące różne prace, na przykład w sklepach, czy w restauracjach – jako kelnerzy. Warto wspomnieć o robotach humanoidalnych wykorzystywanych przy terapiach osób z autyzmem, czy robotach pomagających osobom z niepełnosprawnościami ruchowymi.

Inaczej jest w krajach azjatyckich, gdzie w robotach widzi się raczej pomoc dla ludzi. Zachodnie podejście też jednak się zmienia. Jak wspomniałem, pojawiają się np. roboty usługowe – choć nie całkiem humanoidalne, bo zwykle jeżdżą, ale do pewnego stopnia przypominają ludzi. Na przykład podają jedzenie i przy tym uśmiechają się, życzą miłego dnia. Warto tutaj wspomnieć, że jeśli robot za bardzo przypomina człowieka, to pojawiają się „kłopoty”.

W czym rzecz? Już na początku lat 70-tych japoński inżynier Masahiro Mori stworzył pojęcie „doliny niesamowitości”, które ma związek z naszymi reakcjami psychologicznymi. Odkrył, że ludzie reagują na roboty pozytywnie, jeśli nie przypominają one zbytnio człowieka i wyglądają po prostu jak maszyny. Natomiast jeśli za bardzo się do ludzkich postaci upodabniają, niektórym osobom zaczyna to przeszkadzać.

https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C94332%2Cprof-klepka-roboty-humanoidalne-istnieja-ale-na-razie-funkcjonuja-jako

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj