Adaptacja do zmian klimatu jest trudna, ale niezbędna i najzwyczajniej w świecie opłacalna – mówili w środę w Warszawie uczestnicy konferencji „Zmieniający się klimat – pilna potrzeba adaptacji”, zorganizowanej przez Ambasadę Brytyjską.

Konferencja jest częścią Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Rozwoju (30 maja – 5 czerwca) – ogólnoeuropejskiej inicjatywy, której głównym zadaniem jest promowanie i wspieranie stosowania zasad zrównoważonego rozwoju.

„Adaptacja do zmian klimatu jest potrzebna, niezbędna, ale również po prostu opłacalna. W Europejskiej Strategii Adaptacji do Zmian Klimatu stwierdzono, że każde jedno euro zainwestowane w adaptację do zmian klimatu pozwoli zaoszczędzić od 4 do 7 euro na działaniu, które trzeba byłoby wykonać, aby naprawić szkody wyrządzone przez skutki zmian klimatu” – zauważył Marcin Grądzki z departamentu zrównoważonego rozwoju w resorcie środowiska.

Powołując się na wyniki badania TNS OBOP z 2014 r. Grądzki przypomniał, że aż 86 proc. Polaków uważa zmiany klimatu za ważny problem. „Ludzie zaczynają widzieć, że negatywne skutki zmian klimatu są realne, mają wpływ na ich życie i występują coraz częściej” – powiedział.

Skutki zmian klimatu (Polacy) coraz częściej dostrzegają na własne oczy: jako częstsze powodzie (np. choćby ta z 2010 r.), podtopienia miast po ulewach (np. zalanie w stolicy w 2013 r. Trasy Toruńskiej przez nawalny deszcz) albo susze (jak np. odnotowane w 2012 i 2015 r. rekordowo niskie poziomy wody w Wiśle). Z powodu upałów i suszy w 2015 r. ponad 1600 przedsiębiorstw w Polsce zostało objętych ograniczeniami w dostawach prądu – wyliczał przedstawiciel MŚ.

Podejmowane obecnie w Polsce działania (związane z adaptacją do zmian klimatu) są niewystarczające – podkreślił Grądzki, powołując się na ocenę NIK z 2015 r. Jako przykład podał woj. małopolskie, gdzie zagrożenie powodziowe jest wyższe niż średnia dla Polski. Było tam zaplanowanych 69 działań prewencyjnych; rozpoczęto realizację zaledwie jednego.

Wśród działań na rzecz adaptacji do zmian klimatu Grądzki wymienił m.in. przygotowanie przez nasz kraj strategii adaptacji do zmian klimatu (SPA 2020). Dodał, że adaptacja w praktyce musi się odbywać na poziomie lokalnym. Dlatego w kwietniu 2014 r. resort środowiska ogłosił przetarg na realizację planów adaptacji do zmian klimatu w największych miastach. Projekt obejmuje 44 miasta powyżej 100 tys. mieszkańców (oprócz Warszawy i Koszalina). Na terenach, dla których zostanie przygotowany miejski plan adaptacji, żyje w sumie 30 proc. ludności Polski. Projekt będzie realizowany w latach 2016-18.

Ministerstwo Środowiska pracuje też nad zmianami w prawie, które pozwolą powołać państwowe gospodarstwo wodne „Wody Polskie” – dodała na konferencji mec. Beata Zys, reprezentująca grupę Energy and Environment oraz Clifford Chance.

Podlegające ministrowi środowiska „Wody Polskie” (główna instytucja odpowiedzialna za gospodarowanie wodami w naszym kraju) mają odpowiadać m.in. za politykę inwestycyjną, w tym za bezpieczeństwo przeciwpowodziowe i minimalizowanie skutków suszy.

Zdaniem naukowców spośród różnych możliwych skutków zmian klimatu Polaków najbardziej dotkną najprawdopodobniej właśnie częstsze susze i powodzie.

„Problem może wynikać z tego, że deszcz będzie przychodził wtedy, kiedy i tak jest go za dużo – natomiast nie będzie padał wtedy, kiedy go brakuje. Żeby walczyć z suszami, trzeba będzie wydać dodatkowe pieniądze – np. na to, żeby ulepszyć systemy nawadniania czy rowy melioracyjne” – powiedział PAP prof. Tomasz Żylicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zaznaczył, że ochronę przeciwpowodziową można osiągać nawet prostymi metodami i stosunkowo tanio: np. należy zaprzestać prostowania rzek i przywrócić ich meandry. „Podobny skutek można oczywiście osiągnąć, betonując wały. W przypadku betonowania wałów pojawiają się jednak koszty wynoszące miliardy zł. Zaprzestając regulacji biegu rzek podobny efekt można osiągnąć znacznie taniej” – mówił.

Zastrzegł, że – jeśli chodzi o ochronę klimatu – działania lokalne nie zawsze oznaczają korzyści. „Zgoda, że potrzeba strategii globalnej – i lokalnych działań. Ale działania lokalne nie muszą być skuteczne. Jeśli będę wymuszał na swojej elektrowni, żeby zastosowała lepszą (bardziej wydajną – PAP) technologię, i elektrownia faktycznie to zrobi – to wzrośnie cena prądu, z którego korzystają też różni producenci. Wówczas producenci zmuszeni płacić więcej za prąd być może ustąpią miejsca producentom zagranicznym, nie poddanym takiej samej presji. Samo przeniesienie produkcji za granicę to drobiazg. Ale przy okazji za granicą może wzrosnąć emisja gazów cieplarnianych” – zauważył.

Jego zdaniem o wiele lepszym rozwiązaniem jest naciskanie na rządy – tak, aby wymuszały określone działania w skali międzynarodowej.

Profesor dodał, że jeśli chodzi o zmiany klimatu, od presji demograficznej (związanej z rosnącą liczbą ludzi na Ziemi) groźniejsza jest presja ekonomiczna. Wynika ona z globalnej potrzeby wzrostu dobrobytu. „Dlatego presja, jaką będziemy wywierać na wszystkie zasoby przyrodnicze z tytułu wzrostu tych aspiracji, jest nieporównanie większa niż jakakolwiek inna” – powiedział.

Podczas konferencji przedstawiono raport „Zmiany klimatyczne a przetrwanie przedsiębiorstwa”, przygotowany przez ekspertów Mott MacDonald oraz Global Sustainability Institute (GSI) Uniwersytetu Anglia Ruskin. Raport skierowany jest do liderów i decydentów sfery biznesu, instytucji finansowych i rządach.

Przewiduje on, że w ciągu najbliższych 20 lat, aby zwalczyć skutki zmian klimatycznych o wartości 1 bld dol., co roku trzeba będzie realizować inwestycje o wartości 200 mld dol. Jedna trzecia z nich będzie wiązać się ze znacznymi zwrotami z inwestycji, pozostałe będą jednak wymagać bardziej innowacyjnego podejścia do finansów publicznych i prywatnych.

Inwestowanie w lepsze zabezpieczenia oraz w skuteczniejsze planowanie działań w krytycznej sytuacji umożliwi przedsiębiorstwom zmniejszenie potencjalnych strat o połowę. Najbardziej odporne organizacje będą mogły szybko usunąć skutki zmian klimatycznych, wygrywając z mniej odporną konkurencją – zauważają autorzy raportu.

 

PAP – Nauka w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz komentarz!
Wprowadź swoje imię

*